Malarstwo a fotografia cz. 1 – O tym jak miało umrzeć malarstwo.

wpis w: Fotografia | 0

Wraz z pojawieniem się fotografii Paul Delaroche, sława francuskiego malarstwa, ogłosił: od tej pory malarstwo umarło…

Nicephore Niepce „zastawiony stół” ok 1882

7 stycznia 1839 r. Franscois Arago – fizyk i astronom, sekretarz Francuskiej Akademii Nauk, złożył raport o odkryciu Daguerre’a . Niedługo potem, 31 stycznia tego samego roku, „Royal Society” otrzymało od William’a Henry Fox Talbot’a raport o jego „rysunkach światłem”. Wtedy to największa sława francuskiego malarstwa doby monarchii lipcowej – Paul Delaroche, oświadczył: „Od tej chwili malarstwo umarło”. Życie nie potwierdziło tej pesymistycznej perspektywy, jednak Delaroche mógł czuć się zaniepokojony. Pojawiła się nowa technika tworzenia obrazów, tak dokonała, doskonalsza od najlepszego malarza. W tym momencie, cała technika malarstwa, przez lata, udoskonalana, wyuczona, jak oddać najdrobniejszy szczegół, perspektywę, wydawała się niczym wobec perfekcyjnego obrazu fotograficznego, wierniejszego nawet niż zdolność postrzegawcze ludzkiego oka. Dla Delaroche’a i nie ulegało wątpliwości – wynalazek „tego fanatyka Daguerre’a” niosła niebezpieczeństwo zachwiania ustalonym w akademiach porządkiem sztuki, a wręcz jej unicestwieniem.

Do unicestwienia malarstwa nie doszło, ale wynalazek fotografii przyśpieszył pewne zmiany zachodzące w sztuce około połowy XIX wieku. Oto kilka faktów z historii.

Około roku 1840 we Francji powstaje nowy kierunek w plastyce i literaturze, nazwany realizmem. Jak sam nazwa mówi, celem jego było dążenie do maksymalnie wiernego oddania rzeczywistości, z najdrobniejszymi szczegółami. Celem naturalistów, było: „pojąć rzeczywistość”, rozumiane jako coś więcej niż wierne odwzorowywanie otoczenia, priorytetem było przekazanie prawdy o otaczającej rzeczywistości, obiektywnej i bezstronnej a wszelkie idealizowanie rzeczywistości nie było niedopuszczalne.

Szczerość w sztuce”, o której mówili Champfleury czy Manet, stała się hasłem przewodnim nowego kierunku sztuki. Realiści sięgnęli po tematy do tej pory, niegodne sztuce, pospolite, jak robotnicy na ulicy, prostytutki, bary, ukazując całą ich brzydotę i ubóstwo.

W rzeczywistości nic nie razi; w słońcu łachmany są warte tyleż, co „królewskie stroje” – powiadał Duranty, najgorliwszy wyznawca kierunku.

Realiści szybko docenili nowy wynalazek fotografii, który był ich sprzymierzeńcem, nowym narzędziem w utrwalaniu życia ulicznego z bezlitosnym obiektywizmem.

Oczywiście jasna, nie realiści pierwsi w dziejach sztuki posłużyli się mechaniczną odbitką rzeczywistości. Pierwszy aparat fotograficzny, czyli camerę obscurę, wymyślono jeszcze jakieś kilkanaście wieków temu w starożytności, wiadomo że stosowali ją Arabowie w X w. n.e.. Wiadomo, że już wcześniej ułatwiano sobie pracę malarską camerą obscurą. Jednak realiście jako pierwsi podeszli do tematu aż tak poważnie, traktując fotografię jako rodzaj pośpiesznego szkicu, tzw. „zapisu pierwszego”, przenoszonego następnie na płótno.

Zmieniła się też sama technika malarska, która jakby dopasowywała się od odbitek fotograficznych, w kwestii kadru, perspektywy, i twardych cieni – charakterystycznych dla ówczesnych odbitek, co widać np. u Courbeta czy Delacroix.
Zależności malarstwa realistów od fotografii, stała się jednym z tematów, który wykorzystywali przeciwnicy realizmu i samej fotografii. Mówiono o „trywializującej wierności odkrytej przez Daguerre’a metody”, określenia „dagerotypowanie” czy „fotografowanie natury” stały się synonimami tego, co w nowej sztuce naganne, a Baudelaire otwarcie potępiał „mechaniczną beznamiętność fotografii jako zagrożenia autentycznej twórczości”

Krytyka, była jednak mocno spóźniona, gdyż właśnie, pojawił się impresjonizm, odrzucający niektóre cechy realizmu a wnoszący spontaniczność, momentowość, oddania chwili.

Od tej chwili, fotografia będzie nieprzerwanie towarzyszyć malarstwu, stając się jedną z dyscyplin sztuki.